Posty

Wyświetlam posty z etykietą zimno

lodowce, góry, rzeki PN Skaftafell i Landmannalaugar

Obraz
Kawał czasu minął kiedy ostatni raz pisałam o Islandii. Jednakże przerwanie opowieści o Islandii  miało swój powód, głęboki i nietuzinkowy, ale o tym w innym miejscu. Dzisiaj wróćmy wspomnieniami do Islandii, która na nowo rozpala moje serce. Cóż nie tak łatwo zapomnieć o tej maleńkiej wyspie pokrytej lodowcami, gejzerami i wulkanami... Tak więc ostatni opis został urwany, gdy podziwialiśmy potężny wodospad Dettifoss, którego dudniący szum wciąż gra mi w uszach. Następnym punktem była Lodowa Zatoka - Jökulsárlón, jednakże o tym też już było. Nadszedł czas przywołać dalsze wspomnienia.

Hartowanie organizmu

Obraz
„...Zimno... Zawsze było mi zimno...odkąd pamiętam... Mama chodziła w koszulce, a ja w dwóch swetrach i było mi zimno...  Zimna woda? W życiu! Nie cierpię zimnej wody! Bez moczenia się w lodowatej rzece jest mi zimno, po co mam się jeszcze wyziębiać? W życiu bym nie weszła do lodowatej wody, zwłaszcza kiedy tak mocno wieje, do tego pada deszcz, a na dworze jest 13 stopni. Na samą myśl mnie wzdryga... bhrrr Gorące prysznice? Taaaak! Uwielbiam długie, gorące kąpiele, mogłabym tak leżeć godzinami... Sauna? Coś pięknego, ale bez wskakiwania zimą do tego basenu na zewnątrz, latem owszem, ale zimą? Kiedy na dworze jest -10 o a dookoła basenu lód? Chyba zwariowałaś..."

...in the middle of nowhere...

Obraz
Interior. Pustynne, kamieniste bezdroża. Miejsce dość nieprzyjazne dla wszelkich istot żywych. Panujące tam warunki nie pozwoliły na rozwój życia, cywilizacji, czegokolwiek. Jedyną, oznaką ruchu jest wicher szalejący między wzgórzami, porywający piach i pył, tworząc burze piaskowe. Jechaliśmy pomiędzy dwoma lodowcami. Było zimno i wietrznie, a czasem popadywał deszczyk.