Posty

Wyświetlam posty z etykietą survival

lodowce, góry, rzeki PN Skaftafell i Landmannalaugar

Obraz
Kawał czasu minął kiedy ostatni raz pisałam o Islandii. Jednakże przerwanie opowieści o Islandii  miało swój powód, głęboki i nietuzinkowy, ale o tym w innym miejscu. Dzisiaj wróćmy wspomnieniami do Islandii, która na nowo rozpala moje serce. Cóż nie tak łatwo zapomnieć o tej maleńkiej wyspie pokrytej lodowcami, gejzerami i wulkanami... Tak więc ostatni opis został urwany, gdy podziwialiśmy potężny wodospad Dettifoss, którego dudniący szum wciąż gra mi w uszach. Następnym punktem była Lodowa Zatoka - Jökulsárlón, jednakże o tym też już było. Nadszedł czas przywołać dalsze wspomnienia.

...in the middle of nowhere...

Obraz
Interior. Pustynne, kamieniste bezdroża. Miejsce dość nieprzyjazne dla wszelkich istot żywych. Panujące tam warunki nie pozwoliły na rozwój życia, cywilizacji, czegokolwiek. Jedyną, oznaką ruchu jest wicher szalejący między wzgórzami, porywający piach i pył, tworząc burze piaskowe. Jechaliśmy pomiędzy dwoma lodowcami. Było zimno i wietrznie, a czasem popadywał deszczyk. 

Czy to jest blog o tematyce survival & bushcraft?

I tak, i nie. Obie odpowiedzi są tak samo poprawne. Dlaczego? Dlatego, że nie znajdziesz tu szczegółowych, ani nawet podstawowych informacji z tego zakresu, ale za to znajdziesz ciekawe, wybrane elementy, bardzo przydatne i pomocne w czasie podróży. Dowiesz się jak można podróżować tanio, czerpiąc radość z bliskiego obcowania z naturą i ucząc się życia w harmonii z przyrodą.

Ciekawostki przydatne w podróżowaniu - Mydlnica lekarska

Obraz
Ostatnio, na weekendowym wyjeździe, dowiedziałam się o istnieniu   fantastycznej roślinki. Bardzo przydatnej w sytuacji, gdy należy zadbać o higienę i czystość. Ale nawet w bardzo prozaicznych sytuacjach dnia codziennego... Np. jesteś na biwaku, zrobiłeś ognisko, aby usmażyć kiełbaski, ale pech chciał, że się przy tym upaćkałeś jak dziecko. Całe ręce umazane sadzą z ogniska i tłuszczem z kiełbasy. W blasku ogniska i księżyca nie było to widoczne, ale w świetle dnia okazuje się, że ręce masz nie tyle brudne, co wręcz czarne. A jak na złość zimna woda ze strumienia tego nie zmyje, a mydła przecież nie masz... Co wtedy robić?