Posty

Wyświetlam posty z etykietą radość
Obraz
Wszystkiego leśnego!!!  Wszystkim leśnym ludkom, włóczęgom, łazęgom i miłośnikom przyrody  życzę spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. 

Gdy natura do Ciebie przemawia...

Obraz
Stoimy na skraju urwiska...   przed nami rozciąga się cudowny widok na Wodospad Bogów. Potężny... piękny... majestatyczny... Goðafoss – istotnie zasługujący na swoje miano. Huk wody grzmi w uszach, wilgotna bryza owiewa nasze twarze... a my stoimy, jak zahipnotyzowani, wpatrzeni w ogromne masy wody, opadające w dół, będące w nieustannym ruchu.  Rozbryzgujące się na skale na tysiące malutkich drobin, błyszczących w słońcu i tworzących przepiękną tęczę. Czas się zatrzymał.

Czy to jest blog o tematyce survival & bushcraft?

I tak, i nie. Obie odpowiedzi są tak samo poprawne. Dlaczego? Dlatego, że nie znajdziesz tu szczegółowych, ani nawet podstawowych informacji z tego zakresu, ale za to znajdziesz ciekawe, wybrane elementy, bardzo przydatne i pomocne w czasie podróży. Dowiesz się jak można podróżować tanio, czerpiąc radość z bliskiego obcowania z naturą i ucząc się życia w harmonii z przyrodą.

Gullfoss - Pierwsze zetknięcie z namacalnym pięknem

Obraz
Z daleka, zanim jeszcze dojechaliśmy na   miejsce, widać było mgłę unoszącą się nad urwiskiem. Zastanawiam się co to takiego i czemu tylko w tym jednym miejscu...

Pierwsze zderzenie z islandzkimi krajobrazami.

Obraz
I slandzkie krajobrazy tak bardzo różnią się od europejskich, że można doznać szoku. Po przylocie na wyspę, poczujesz się jak w innym świecie.  Pierwsze słowa jakie się nasuwają – łyso tu jakoś...nieswojo... nie komfortowo...  – no tak... łyso, bo tu w ogóle nie ma drzew. Jak okiem sięgnąć "pola lawy"  – głazy i kamienie, porośnięte mchem. Przecina je tylko droga asfaltowa. Nic więcej, żadnych drzew, żadnej trawy, zarośli. Jedynie ołowiane ciężkie chmury, przykrywające wierzchołki gór i zwiastujące kolejną porcję deszczu.  

Na krawędzi...

Obraz
Stalowoszare, ciężkie chmury nie nastrajają optymistycznie. Nieustająca mżawka potęguje pesymizm i niweczy wszelkie nadzieje na odrobinę słońca dzisiejszego dnia. Krople deszczu spływają po przedniej szybie samochodu, wycieraczki ledwo nadążają je odgarniać... ale ważne, że jedziemy! Dzień jak co dzień – mokry, deszczowy, ale piękny! Czemu? Bo jadę w GÓRY!!! Mam w sobie wiarę, że prognoza pogody się nie myli i po godzinie 10.00 wyjdzie słońce. „W końcu to norweska prognoza – myślę sobie – one mają większą sprawdzalność niż te polskie. Może dlatego, że tu ciągle pada i jak powiedzą, że będzie padać to mają trafność 99%...ale to zapowiadane słońce może się okazać tym 1%, który się nie sprawdzi...”

Zrobić coś szalonego – samotna wyprawa „autostopem w południowej Norwegii”

Obraz
... Rzuciła wszystko i pojechała...   Bilet lotniczy był okazją nie do odrzucenia - 2 zł w obie strony. Musiałam je kupić. Nie było innej opcji... :) Był za to mały szkopuł – mogłam mieć ze sobą tylko bagaż podręczny. Mały 10 kilogramowy plecak : ) Przez 2 tygodnie zwiedzałam południową Norwegię, jednocześnie szukając pracy – bo chciałam się tam przenieść na dobre. Jeszcze wtedy naiwnie myślałam, że skoro potrzebują inżynierów to będą brać nawet bez znajomości języka norweskiego. I może biorą, ale nie w mojej branży – tutaj znajomość norweskiego jest niezbędna.. Pracy nie znalazłam, ale za to znalazłam wspaniałych ludzi, znalazłam życzliwość, dobroć, spokój i radość z podróżowania. Widok z samolotu na Norwegię zapierał dech w piersiach. Obudził głęboką tęsknotę za lasem, górami i przyrodą. Morze, góry, przepiękne wybrzeże fiordowe... Urzekający widok.